Miałyście tak kiedyś?? Cały dzień nic się nie chce tylko jeść i spać. Jedna kawa za drugą i ciągle nic... W czasie ostatniej sesji właśnie tak miałam. Wraz z koleżanką postanowiłyśmy wybrać się do lekarza na badanie krwi. Zrobiłam sobie badania na cukrzyce, tarczyce i anemie okazało się jednak, że jestem zdrowa jak koń. Mój problem z brakiem energii jest chyba bardziej przyziemny i może dotyczyć każdego.
Oto kilka rad na niespożyte siły:
1. Pierwsze co powinniśmy zrobić to zmienić styl bycia, czyli wstać z
kanapy i ruszyć się...
Ktoś może spytać niby na jakiej zasadzie? Dlaczego skoro czuje się
zmęczony mam jeszcze zaczynać się dodatkowo umęczyć. Odpowiedź jest
bardzo prosta.. Energii brakuje nam z tego powodu że właśnie ją w sobie
uśpiliśmy i to bardzo skutecznie. Siedząc na kanapie, oglądając seriale
zamiast iść na spacer albo pobiegać po parku. Siedzący tryb życia
powoduje że zamieniamy się w ospałe istoty marzące o tym by właśnie
drzemać i nic nie robić tylko trwać w bezruchu.
2. Jedzmy zdecydowanie mniej i zdrowiej! To ciężkie potrawy
powodują że mamy równie ciężkie głowy i nogi. Energia którą dostarczają
gromadzi się w komórkach tłuszczowych..
Kiedy czujemy że brak nam sił nie sięgajmy po kolejny kubek
kawy z cukrem. Przecież kawa wypłukuje z nas wszystko to co jest odżywcze. Czyli na
dłuższą metę pogłębia uczucie zmęczenia. Jeżeli jest pod ręką a powinniśmy zadbać o to by był świeży owoc,
sok owocowy ( niesłodzony) czy też warzywo. Przyzwyczajmy się do
jedzenia ich w sporej ilości.
3. Ograniczmy ilość snu. Mianowicie organizm zbyt wyspany ma zdecydowanie
problem z tym by wejść na wyższe obroty kiedy jest taka potrzeba. Zatem
mniej snu. A okaże się że czujemy się bardziej wyspani.
Dzięki takim nieskomplikowanym zabiegom w krótkim czasie staniemy
się pełni energii.
Szkoda tylko, że jestem uzależniona od kawy, ale zgadzam się z tym wszystkim w 100%. Wierze , że wprowadzenie więcej ruchu i zmiana nawyków żywieniowych nie tylko poprawią wygląd mojej sylwetki ale również dadzą mi kopa energetycznego, a przezwiska typu "bagienny zamulacz", czy też "flegma" odejdą w zapomnienie :)

Przyznam, że sama miałam potworne problemy ze zmęczeniem i innymi objawami zespołu przewlekłego zmęczenia, które przez długi czas nie dawały mi spokoju. Udało mi się powrócić do normalnego stanu po wielu próbach i błędach. Najbardziej skuteczne były porady kolegi, który sam zresztą borykał się z tą przypadłością kilka dobrych lat. Po tak prostych działaniach, jak m.in. zmiana diety i wychodzenie na słońce, zmęczenie zaczęło mijać. Dokładniej opisał to na stronie http://www.zpz.naturalneleczenie.com.pl Nic się tam nie sprzedaje, są jedynie wskazówki, które może tak, jak i mnie kogoś naprowadzą.
OdpowiedzUsuń